Euforia po Witnicy, rozpacz po Dębie, cenny punkt ze Stilonem. Arka walczy o utrzymanie [ZDJĘCIA]

Arka Nowa Sól w Boże Ciało pokonała u siebie Czarnych Witnica 1:0. Później, w sobotę, dostaliśmy bezlitosne lanie od Przybyszowa. A wczoraj dwa gole Patryka Zawojka dały nowosolanom punkt w spotkaniu z mocnym Stilonem. Nasi zawodnicy nadal są w strefie spadkowej. Korona Kożuchów w trzech meczach zdobyła siedem punktów

Arka Nowa Sól – Czarni Witnica 1:0 (1:0)

Bramka: Nazar 29’

Arka: Korotyszewski – Tomczak, Walter, Greszta, Nazar (63’ Przejczowski), Kubiak, Dębiczak, Uścio, Matysik (70’ Cios), Kmiećkowiak, Morawski (ż)(75’ Paweł Dykta)

W czwartek 3 czerwca Dariusz Nazar dał nam wygraną w meczu z Witnicą strzelając bramkę w 29. minucie. Napastnik Arki mógł tego dnia zapisać się na liście strzelców jeszcze co najmniej dwukrotnie. Wtedy końcówka mogłaby być spokojniejsza, a tak w bramce ratował nas Marcin Korotyszewski.

Nie ma jednak co wybrzydzać, gol „Daria” jest tym cenniejszy, że dał nam wreszcie zwycięstwo. Dla Arki ten komplet punktów jest bardzo istotny.

Trener Grzegorz Karmelita mógł odetchnąć. – Poczułem niesamowitą ulgę, ale na pewno też z chłopców zeszło ciśnienie – przyznaje. – Do końca sezonu muszę myśleć, co jeszcze poprawić, żeby było lepiej. Wszyscy zawodnicy – również ci, którzy weszli na boisko w drugiej połowie – spełnili swoje zadania w tym meczu. W drugiej części mieliśmy ciężko – gdy się wygrywa, podświadomie piłkarze starają się bronić wyniku. Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Szkoda, że nie udało się wykorzystać kilku sytuacji Darkowi Nazarowi. Zasłużyliśmy na zwycięstwo, mogło być ciut wyższe, ale nie narzekajmy.

Szkoleniowiec Arki nie ma wątpliwości: na naszą korzyść przeważyła determinacja. – Tak naprawdę nie brakowało nam jej również w poprzednich kilku meczach, bo nikt w drużynie nie wyobraża sobie tego, że spadniemy. Nawet po przegranych meczach nie tracimy wiary – podkreśla Karmelita. – Mam nadzieję, że się utrzymamy. Mimo niedługiej kariery trenerskiej do tej pory zawsze grałem o wyższe cele i to jest też dla mnie nowe doświadczenie. Jeżeli zostaniemy w IV lidze, to będzie nasz wspólny – mój i zespołu – sukces.

W Arce z Witnicą wyróżniał się w środku Jakub Dębiczak, który wrócił do składu po kontuzji. Nie było go na boisku sześć tygodni i w meczu z Czarnymi pokazał, że za piłką się stęsknił. Walczył, dobrze rozprowadzał akcje. – Jestem zadowolony ze swojego występu – mówi. – Drużyna od początku nie odpuszczała, być może trochę przysnęliśmy na początku drugiej części, ale później wróciliśmy do swojej gry. W końcu zagraliśmy w miarę optymalnym składem i to przeważyło na naszą korzyść. Wrócił do składu Darek, dzięki czemu mieliśmy z przodu doświadczonego zawodnika, który potrafi szarpnąć. Wydaje mi się, że z zespołami z góry tabeli, z którymi teraz będziemy grali, może być nam łatwiej, bo one już o nic nie grają. To nam bardziej zależy. Dodatkowo wróci Patryk Zawojek, co będzie naszym atutem.

Korona Kożuchów w Boże Ciało zremisowała u siebie bezbramkowo ze Świebodzinem.

***

W rozmowie z „TK” trener Karmelita zaznaczał, że w sobotę z Dębem Arka będzie chciała zrobić niespodziankę.

Jednak to gospodarze, zdecydowani faworyci w tym meczu, byli lepsi. Wynik 5:1 mówi wszystko. Honorowego gola strzelił dla nas z karnego Gracjan Walter, to była jeszcze bramka na 1:1.

Dużo więcej radości w weekend sprawiła kibicom Korona, która u siebie pokonała Nietków 4:2 po dwóch golach Dawida Cieśli, jednej bramce Daniela Cygana i golu samobójczym.

Patryk Zawojek królem polowania! – można napisać po tym, co pokazał wczoraj (środa 9 czerwca) w meczu ze Stilonem Gorzów. Strzelił dwie bramki i Arka zremisowała z silnym rywalem 2:2. Szczególnie drugi gol – z wolnego – był przepiękny!

Korona Kożuchów wygrała w Witnicy 3:0 po golach Bartosza Tkacza, Dawida Cieśli i Macieja Grochowskiego. Brawo! Więcej o tej kolejce i najbliższych weekendowych meczach przeczytasz w kolejnym wydaniu naszej gazety.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

ZDJĘCIA Z MECZU ARKA – WITNICA:

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content