Scenariusz tego meczu był niesamowity! AZS pokonał Aresa po pięciosetówce

Zwrot akcji w secie numer trzy derbów Ares – AZS jest trudno wytłumaczalny, ale jednak prawdziwy – takie rzeczy w siatkówce się zdarzają. Nowosolanki prowadziły u siebie 2:0, lecz przegrały ten mecz, zdobywając łącznie w trzecim i czwartym secie raptem 23 punkty

Ares Nowa Sól – Grupa Polcontrol AZS Uniwersytetu Zielonogórskiego 2:3 (25:20, 25:23, 15:25, 8:25, 11:15)

AZS, w którym grają zawodniczki z UKS SG Kożuchów i Nowej Soli, pierwszy, Ares – drugi. Tak układała się przed tą kolejką tabela lubuskiej III ligi siatkarek. To tym bardziej potęgowało ciekawość, jak wypadną te derby, kto wyjdzie z nich zwycięsko.

Zdecydowanie lepiej rozpoczął Ares. Pierwszego seta wygrał 25:20.

W drugim miał już nieco trudniej, ale nowosolscy kibice znowu mogli unieść ręce do góry w geście tryumfu – podopieczne trenera Rafała Snocha zwyciężyły do 23 i były coraz bliżej zwycięstwa w całym piątkowym meczu.

Ale wtedy w ich obozie wydarzyła się katastrofa.

fot. Mariusz Oparski

W trzeciej i czwartej partii zawodniczki z Nowej Soli były nie do poznania. Obniżyły swój poziom, coraz lepiej natomiast poczynały sobie na wyjeździe siatkarki trenera Kuby Czarneckiego. Akademiczki w trzeciej części wróciły do gry, wygrały ją do 15. Set numer cztery to istny pogrom – zielonogórzanki oddały Areskom tylko osiem punktów.

Tie-break? Nikt nie odpuszczał. Jednak to przyjezdne były na fali, a nowosolanki nie mogły się otrząsnąć po tym zjeździe formy. Finalnie AZS wygrał 15:11. 3:2 – derby powędrowały na konto zespołu z Zielonej Góry.

„Kto nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3. Niestety, stare porzekadło siatkarskie się sprawdziło” – napisali gorzko po meczu działacze Aresa. Jednocześnie pogratulowali przeciwniczkom zwycięstwa. „W trzecim i czwartym secie coś pękło i nie daliśmy rady – przyznali. – Taki jest sport, tak bywa. Zaciskamy zęby, poprawiamy błędy i jedziemy dalej”.

MVP po stronie Aresa została Martyna Rygiel.

W dużo lepszych humorach działacze, trenerzy i siatkarki AZS. – To był duży rollercoaster – podkreśla trener Czarnecki. – Pierwsze dwa sety dość wyrównane, przegraliśmy je w końcówkach. W trzecim dziewczyny wyczuły halę, to pozwoliło już nam na zwycięstwo. W czwartym już nasza dominacja, a w piątym nasze potwierdziły, że potrafimy grać w siatkówkę.

Najbardziej wartościową zawodniczką meczu z AZS wybrano Martynę Sobczak, byłą siatkarkę Aresa.

Już w najbliższą sobotę 3 lutego kolejne spotkania III ligi lubuskiej. Ares zagra na wyjeździe z USA Beach Volley Lubsko, start o godz. 17.00. AZS u siebie podejmie gorzowianki, początek meczu o 15.00.

Tabela III ligi:

1. AZS197
2. Ares167
3. Sulechów137
4. Lubsko87
5. Trzynastka Zielona Góra67
6. Gorzów17

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content