Trójka przegrała w swojej twierdzy

Podopieczni Alana Raczkowiaka na swoim parkiecie przegrywają niezwykle rzadko W sobotę jednak musieli przełknąć gorycz porażki

Trójka Nowa Sól – UKS Olimp Grodków 20:24

Trójka: Florczak (1), Orliński (1), Kowalski, Jaskółka (2), Lisiewicz (2), Janecki, Kuryło (1), Hajnysz (1), Gornostaj (2), Paszkiewcz (2), Karp, Nowakowski (5), Dymkowski (3), Borowski, Kaczmatrek, Pawlisz.

Przed meczem w Trójce panował prawdziwy szpital, o czym między sobą rozmawiali kibice. W sobotnim spotkaniu trener nowosolan Alan Raczkowiak nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Samuela Chomenki, Huberta Brychcego, Dawida Świekatowskiego i Patryka Bortnowskiego. Poza tym do meczu z urazami przystąpili Marcin Hajnysz i Artur Dymkowski, którzy nie byli gotowi do gry w 100 procentach. Na ławce był także Kamil Kowalski, który znalazł się w protokole meczowym, ale jak się później okazało ze względu na uraz ani razu nie pojawił się na boisku.

Słowem, sytuacja kadrowa mocno nie do pozazdroszczenia.

Ale nowosolanie wyszli z zębem i pierwsza połowa była naprawdę zacięta. Obie drużyny walczyły zaciekle, ale to goście mieli lepiej ustawione celowniki i częściej trafiali celnie. To pozwoliło im odskoczyć na trzy bramki w 19 minucie spotkania. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 15:13 dla przyjezdnych.

W drugiej połowie oba zespoły raziły nieskutecznością, co w efekcie dało wyniki w tej części meczu 7 do 9.

Było moment, że nowosolanie doszli gości na jedną bramkę, ale nieudana akcja w ataku i skuteczna odpowiedź piłkarzy ręcznych z Grodkowa pozwoliły tym drugim odskoczyć na dwa trafienia. Ostatecznie mecz zakończy się ich zwycięstwem trzema bramkami.

Tym samym dokonali rzadkiego wyczynu, bo wygrać z Trójką w Nowej Soli to nie lada sztuka.

Co zdecydowało o porażce? — W pierwszej połowie gorzej graliśmy w obronie, dobrze w ataku. W drugiej było odwrotnie – super w obronie, naprawdę rewelacja, ale w ataku kiepsko. Rzuciliśmy tylko siedem bramek, kilku chłopaków nie trafiło dziś z formą. Pamiętajmy, że zespół z Grodkowa jest trzeci w tabeli, postawił trudne warunki i ostatecznie okazał się od nas lepszy – komentował na gorąco po spotkaniu trener Raczkowiak.

– Czy na dzisiejszy wynik miały wpływ liczne urazy, które was trapią? – dopytywałem.

– Faktycznie mamy swoje problemy kadrowe, stąd są mniejsze możliwości w kontekście rozegrania piłki. Sytuacja ta nie pomaga, ale też nie chcę tym nas tłumaczyć albo na to zwalać dzisiejszą porażkę. Cały czas mamy dużo ludzi do gry, czasem jednak po prostu brakuje alternatyw. Ale nie róbmy też tragedii z tej przegranej. Mecz był wyrównany, na pewno szkoda końcówki, bo był moment, że mogliśmy dogonić wynik. Nie udało się, przeanalizujemy mecz, wyciągniemy winsoki i jedziemy dalej – zakończył szkoleniowiec nowosolan.

Kolejny meczy Trójka zagra na wyjeździe. W sobotę 30 marca zmierzy się z SKS Orlik Brzeg.

 

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content