Ewa Matyla przeszła na emeryturę. Jest już nowy skarbnik powiatu

Władze powiatu, ale i przedstawiciele opozycji nie szczędzili ciepłych słów skarbniczce Ewie Matyli, która w piątek odeszła na emeryturę po 50 latach pracy zawodowej. Rada powiatu wybrała już jej następcę. Kim jest Emil Chwiałkowski?

Ewa Matyla z samorządem była związana ponad ćwierć wieku. Najpierw pracowała w nowosolskim urzędzie miasta, a w 2006 r. została skarbniczką powiatu.

Gdy w piątek podczas sesji Matyla występowała z mównicy po raz ostatni, łamał jej się głos. – 15 lat temu zobowiązałam się, że swoją wiedzę i umiejętności wykorzystam, jak tylko to będzie możliwe, dla dobra finansów powiatu – mówiła wzruszona. – Że zawsze rzetelnie, prawdziwie będę wysoką radę informować, jaki jest ten stan finansów. Mam nieskromną nadzieję, że w ocenie państwa udało mi się to chociaż w części zrealizować. W ostatnich dniach usłyszałam wiele miłych słów, ocen i podziękowań.

Ewa Matyla sama też dziękowała wielu osobom: – Dziękuję serdecznie śp. staroście Małgorzacie Lachowicz-Murawskiej i staroście Józefowi Suszyńskiemu, którzy namówili mnie, żebym kolejny raz zajęła się finansami samorządu. Dziękuję staroście Wrześniakowi i pani staroście Iwonie Brzozowskiej, że mieli chęć dalszej współpracy ze mną. Dziękuję wicestaroście Barbarze Wróblewskiej i wicestaroście Przemysławowi Ficnerowi za współpracę na różnych etapach naszego spotkania. I wszystkim członkom zarządu za codzienną wspólną pracę.

Była skarbniczka dziękowała także wszystkim pracownikom starostwa i jednostek powiatowych.

– Zostawiam państwu stabilne finanse – deklarowała Matyla. – Przed państwem nowe wyzwania, budżet w nowych warunkach, jeszcze nie do końca znany. Ale każda kadencja miała w sobie coś trudnego, coś, czym się należało w pierwszej kolejności zająć. Inaczej nie byłoby ciekawie.

Ewa Matyla spuentowała: – Życzę państwu pełnej kasy, a mojemu następcy – powodzenia.

Do wspomnianego następcy jeszcze wrócimy. Gdy była szefowa finansów powiatu schodziła z mównicy, rozległy się brawa. I wśród władz powiatu, i wśród opozycji.

Minister finansów

– Trudno w paru słowach podziękować za wszystko, co pani Ewa wniosła swoją pracą i zaangażowaniem do naszego samorządu – mówiła wzruszona starosta Brzozowska. – Dziękuję za ten czas. Nie tylko za to, że rzetelnie i profesjonalnie, w oparciu o ogromną wiedzę i doświadczenie, pełniła pani funkcję skarbnika. Ale też za każde merytoryczne wsparcie pracy zarządu w sprawach pozafinansowych.

Brzozowska oceniła, że Ewa Matyla „stworzyła dobry i stabilny zespół Wydziału Finansowego, który będzie silną podporą dla nowego skarbnika”.

– Proszę cieszyć się życiem, dobrym zdrowiem, miłością najbliższych, odkrywać nowe uroki życia. I ciepło nas wspominać – zwróciła się do byłej skarbniczki starosta Brzozowska. – Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale niektórych ludzi trudno zastąpić. Pani Ewo, pani do takich osób należy.

– Dużo się nauczyłem współpracując z panią i będę zawsze pamiętał o naszych spotkaniach. Bardzo dziękuję – powiedział Ewie Matyli radny Zygmunt Muszyński.

Radny Andrzej Ziarek: – Przez lata mnóstwo nauczyłem się od pani Ewy i myślę, że to będzie procentowało na lata. Choć z drugiej strony właściwie mógłbym mieć do niej pretensje. Może w pewien sposób trochę mnie rozleniwiała, bo wiedziałem, że jest taką profesjonalistką i wszystko świetnie przygotowuje, że człowiek nie musiał jakoś przesadnie dokładnie niczego sprawdzać.

Ziarek dodał, że była skarbniczka „z wirtuozerią operowała liczbami”. – Bardzo dobrze rozumiała samorząd – podkreślił radny PSL.

Radny Jarosław Intek określił Ewę Matylę „powiatowym ministrem finansów”: – Miałem okazję pracować z panią Ewą 12 lat i wiele się nauczyłem.

Józef Suszyński, były starosta, z Ewą Matylą współpracował 16 lat. – Dzięki pani skarbnik nasze myślenie się zmieniło, bo świat nie kończy się na jednej kadencji – mówił. – Nie musimy sobie stawiać pomników, tylko pracujmy dla powiatu. Wtedy nasza praca polegała na tym, by oszczędzać, wydawać mądrze, by w następnej kadencji, kiedy będą już fundusze z kolejnej perspektywy unijnej, można było te pieniądze wydać o wiele efektywniej.

Suszyński dodał: – Pani Ewa była prawdziwym skarbnikiem, a nie – mimo pełnego szacunku do głównych księgowych – tylko głównym księgowym. Rolą skarbnika jest też kreowanie rozwoju.

Z sektora bankowego

Starosta Iwona Brzozowska na wolne stanowisko skarbnika zarekomendowała Emila Chwiałkowskiego. – Jest absolwentem poznańskich uczelni specjalizujących się w kształceniu najlepszej kadry menedżerskiej w sektorze finansowym – chwaliła kandydata starosta. – Ma dyplom Wyższej Szkoły Bankowej na kierunku bankowość. Ukończył analizę finansową w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu i kolejny kierunek – rachunkowość i finanse korporacyjne – również w WSB.

W tym roku Chwiałkowski skończył studia Master of Business Administration, Franklin University w poznańskiej WSB.

– Emila Chwiałkowskiego cechuje nowatorski sposób myślenia, ma zdolności analityczne i jest bardzo dobrze merytorycznie przygotowany do piastowania funkcji skarbnika powiatu – oceniła Iwona Brzozowska.

Chwiałkowski wywodzi się z korporacji. Ma bogatą karierę w bankowości. Zaczynał ją w Banku Zachodnim WBK w Poznaniu, w kolejnych latach w Poznaniu i Zielonej Górze był bankierem klienta indywidualnego i małych przedsiębiorstw w Alior Banku, gdzie piął się po szczeblach. Pracował też w Banku BPH, Deutsche Banku i zielonogórskim Santander Bank – od 2018 r. był w nim menedżerem i doradcą biznesowym.

– Na pewno to będzie wyzwanie, ale nie boję się wyzwań. Myślę, że podołam i jestem przekonany, że rolę, jaką mi państwo powierzą, będę wykonywał sumiennie i odpowiedzialnie – zapewnił przed głosowaniem Emil Chwiałkowski.

Sztuka czytania ze zrozumieniem

Wtedy głos zabrał radny opozycji Grzegorz Zwarycz: – Jednym z niezbędnych wymagań, które były potrzebne do tego, by zostać skarbnikiem, jest wpis do rejestru biegłych rewidentów. Chciałem zapytać, czy pan taki wpis ma.

Zwaryczowi odpowiedziała mec. Barbara Sienkiewicz, która odpowiada za obsługę prawną starostwa: – Wymagania co do skarbnika powiatu określa ustawa o finansach publicznych, konkretnie artykuł 54. W jednym z podpunktów czytamy, że kandydat musi spełniać jeden z poniższych warunków. W punkcie C jest wpisanie do rejestru biegłych rewidentów, ale to jest tylko jeden z warunków. Bo w punkcie D jest posiadanie „certyfikatu księgowego uprawniającego do usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych albo świadectwa kwalifikacyjnego uprawniającego do usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych”.

Czyli mówiąc wprost: Chwiałkowski ten warunek spełnia.

Krzysztof Galerczyk z PiS zapytał o „formę zatrudnienia nowego skarbnika”.

– Trudno nawet odpowiadać na takie pytania… – skwitował szef rady powiatu Jarosław Suski.

Ale mec. Sienkiewicz odpowiedziała: – Zgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych ze skarbnikiem zawiera się umowę na podstawie powołania. Taką formę przewiduje ustawodawca.

Tuż przed głosowaniem Przemysław Ficner z PiS zawnioskował o pięć minut przerwy. Opozycja się naradzała.

Ostatecznie Emil Chwiałkowski został nowym skarbnikiem. 11 radnych zagłosowało za jego kandydaturą, trzech – przeciw, a siedmiu się wstrzymało.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content