Miejsce przesiąknięte bólem. Historyk był z uczniami w Gross-Rosen

– Uczniowie zobaczyli, do jakich okropieństw prowadzi wojna. I zdali sobie sprawę z tego, przed czym uciekają uchodźcy – mówi po wyjeździe do Muzeum Gross-Rosen historyk Paweł Kopeć. Razem z nim pojechała tam młodzież ze wszystkich ponadpodstawowych szkół powiatu nowosolskiego

Paweł Kopeć, historyk z „Elektryka”, od 2009 r. współpracował z Biurem Edukacji Narodowej Instytutu Pamięci Narodowej. Był edukatorem. Pomysł na wyjazdy do miejsc pamięci zrodził się u niego w 2018 r. Wtedy był na wyjeździe studyjnym w niemieckich nazistowskich obozach na terenie Austrii. Pojechały tam też rodziny ofiar tych obozów.

– Usłyszałem dużo dramatycznych historii rodzinnych – wspomina Kopeć. – M.in. pani Jadwigi, 92-latki, która pojechała tam ze swoim wnukiem, już dorosłym mężczyzną. W Mauthausen znalazła dokumenty dotyczące jej ojca i brata. Dopiero wtedy, tyle lat po wojnie. W tym obozie jej bliscy zginęli.

13 kwietnia 2019 r. historyk sam zorganizował pierwszy wyjazd. Młodzież pojechała do Sachsenhausen. – Arek Szlachetko, mój były uczeń, szukał tam informacji o swojej prababci – wspomina. – Kiedy podczas wojny przyszli do niej żandarmi z Wehrmachtu, akurat robiła obiad i ją zabrali z domu. Nie powiedzieli dokąd. Jak wrócił pradziadek Arka, zastał tylko niedokończony posiłek. Cztery lata temu pojechali tam również nauczyciele i pracownicy administracyjni „Elektryka”, to była duża reprezentacja szkoły. Archiwista z Neubrandenburga odnalazł na uniwersytecie w szwedzkim Lund 16-stronicowy list pewnej Polski z Poznania, która do Szwecji trafiła po wyzwoleniu obozu Ravensbrück. W nim spisała imiona i nazwiska lub numery 39 kobiet, które pracowały w warsztatach naprawczych Wehrmachtu właśnie w Neubrandenburgu. Wśród nich była prababcia Arka. Ta historia zrobiła na nas ogromne wrażenie.

W 2020 r. Kopeć sam pojechał do Gross-Rosen. To był rok pandemii. Razem z pracownikiem tamtejszego muzeum zrobił dla swoich uczniów relację live z tamtego miejsca.

W 2021 i 2022 pojechał tam już z uczniami „Elektryka”.

– A w styczniu 2023 pomyślałem, że warto poszerzyć formułę wyjazdów – opowiada nauczyciel. – Na co dzień znamy się z nauczycielami innych szkół, uczniowie konkurują na różnych konkursach, ale powinniśmy też współpracować przy ciekawych projektach. Poprzez dyrekcję wysłaliśmy moją propozycję do powiatu. Chodziło o zorganizowanie wyjazdu uczniów z całego powiatu nowosolskiego. I w rocznicę pierwszego transportu Polaków do KL Auschwitz po sześciu uczniów z każdej powiatowej szkoły i z LO nr 1 w Zielonej Górze pojechało do Gross-Rosen. Łącznie ponad 40 osób.

Na miejscu uczniowie złożyli kwiaty i znicze ku pamięci ofiar. Dowiedzieli się też więcej o historii podobozu w Neusalz, gdzie w styczniu powstała tablica upamiętniająca ofiary.

Paweł Kopeć

– To jest świetna lekcja patriotyzmu, historii i prawdy historycznej – nie ma wątpliwości Paweł Kopeć. – Jedna z uczennic „Ogólniaka” powiedziała mi, że nie zdawała sobie sprawy z tego, iż to miejsce jest tak przesiąknięte brakiem humanitaryzmu, bólem i cierpieniem. Usłyszeli o tragicznych warunkach więźniów i zezwierzęceniu kapo. Uczniów uderzyła ta podróż.

Historyk podkreśla, że wyjazd był też ważny w kontekście tego, co dzieje się dziś w Ukrainie. – Uczniowie na własne oczy zobaczyli, do jakich okropieństw prowadzi wojna – mówi Kopeć. – I zdali sobie sprawę z tego, przed czym uciekają uchodźcy.

Dla Pawła Kopcia to były ostatnie dni pracy w „Elektryku” – wyjeżdża do Słubic i będzie uczył w jednej z tamtejszych szkół. – Ale mam nadzieję, że dalej będziemy współpracować w kontekście wyjazdów do miejsc pamięci – zaznacza historyk.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content