Rewizyjni na celowniku

Pierwsze minuty sesji nie zapowiadały tego, co miało się stać w dalszej jej części, ale znając całość można stwierdzić, że był to początek trzech powiązanych ze sobą coraz to ostrzejszych dyskusji na temat pracy komisji rewizyjnej, której przewodniczy radny Michał Brysik, a pozostałymi członkami są: Grażyna Kwiecień, Sławomir Cal, Paweł Pawliszyn i Marek Miszczak.
Zaczęło się od powrotu do starej sprawy skargi, jaką w 2016 roku złożył Wojciech Jachimowicz, a która dotyczyła wody w Szybie – rzekomych przerw w jej dostawie, słabego ciśnienia, złej jakości i zagrożenia skażeniem, jak również poświadczania nieprawdy przez urzędników. Skarga trafiła do gminy w postaci elektronicznej i była rozpatrywana przez komisję rewizyjną gminy, która uznała ją za bezzasadną.

– W odpowiedzi komisji brakuje informacji o tym, na co uwagę zwracała pani burmistrz, że organem uprawnionym do prowadzenia postępowań w sprawie poświadczenia nieprawdy przez urzędnika państwowego jest prokuratura rejonowa w Nowej Soli. To ona powinna być adresatem skargi, bo ani komisja rewizyjna, ani rada nie jest w tej kwestii kompetentna – zaznaczył przewodniczący rady Józef Werner. – Powinniśmy przegłosować odpowiedź dla skarżącego, w której wyjaśnimy, że rada nie jest właściwym organem do rozstrzygnięcia sprawy. A już zaczynając od początku, to przypomnę, że zgodnie ze statutem pismo powinno w pierwszej kolejności trafić do przewodniczącego rady, który informuje o tym pozostałych radnych i wtedy wspólnie decydujemy, czy w ogóle jest to skarga, czy nie. Komisja rewizyjna sama od tak nie powinna się tym tematem zajmować – dodał J. Werner.

W dalszej części sesji na tapet trafiły: sprawozdanie z działalności komisji rewizyjnej w roku 2016 oraz plan pracy tejże komisji w roku bieżącym. Przewodniczący, a w szczególności jego zastępca radna Irena Szpilka, nie kryli swoich uwag.
– Ośrodek Kultury i Sportu pan kontrolował? Gdzie to jest, bo ja nie wiem (w gminie jest Gminny Ośrodek Kultury, dop. red.)! W planie na rok 2016 miał pan 15 punktów, a w sprawozdaniu jest tylko siedem. Zawsze pan tak podkreśla, że wszystko musi być według statutu, o każdą kropkę i przecinek zwraca pan uwagę, a pod czymś takim się pan podpisał? Pan nawet po sobie błędów nie poprawia! – grzmiała zdenerwowana jak nigdy I. Szpilka. – Sprawozdanie to jest tylko skrót protokołów… – próbował odpowiedzieć M. Brysik. – Proszę pana, komisja rewizyjna nie skraca, a przedstawia protokoły wraz z zastrzeżeniami. Mało tego, wykraczając poza plan na rok 2016 zrobił pan kontrolę wydatków oświatowych i to nie informując organu sprawdzanego na siedem dni przed kontrolą, że ma pan taki zamiar i wybierając dzień dla szkoły wolny od pracy. W CBŚ się pan zabawił? – przerwała mu formułując kolejne zarzuty I. Szpilka.

J. Werner, który przypomniał, że w sprawozdaniu rocznym komisji rewizyjnej powinny być wskazane wykryte w czasie kontroli nieprawidłowości i uchwały, jakie przygotowała komisja. O zabranie głosu poproszono też dyrektora Zespołu Szkół Sławomira Kopyciela. – 23 grudnia, kiedy szkoła nie pracowała, komisja rewizyjna wtargnęła do szkoły, złamała alarm, nagrała się na monitoringu i przeszła się po szkole tam i z powrotem. Po około 10 minutach wyszła z budynku. Dzień wcześniej pan z biura rady pytał, czy będę 23 w szkole na komisji, ale odpowiedziałem, że nie. Czym innym jest natomiast komisja, a czym innym kontrola w budynku. Chyba macie jakieś ustalenia statutowe i tego powinniście się trzymać, bo nastąpiła jakaś samowolka – komentował dyrektor Kopyciel.

M. Brysik: – Wcześniej poprosiliśmy o materiały dotyczące nakładów inwestycyjnych szkoły. Po ich sprawdzeniu uznaliśmy, że warto to zobaczyć. Wiedzieliśmy, że 23 grudnia w budynku będzie zastępca dyrektora, ale pomyliliśmy wejścia do szkoły. Nie złamaliśmy zabezpieczeń, bo szkoła była otwarta.
Kolejne uwagi dotyczyły planu komisji w roku bieżącym, np. że nie ma w nim nic o absolutorium dla burmistrza za wykonanie budżetu, że znów jest tam Ośrodek Kultury i Sportu, czy kontrola w Ośrodku Pomocy Społecznej dotycząca programu „500 plus”, który nie jest programem gminy, a rządu. – W planie wszystko można zmienić. Możemy coś dodać lub odjąć, to żaden problem, bo to tylko propozycja – bronił się radny Brysik. – Plan może być aktualizowany. Po to się spotkaliśmy, aby wnieść przed jego zatwierdzeniem uwagi, a odbywa się tu jakaś dziwna nagonka. Nie róbmy cyrku. Od takich dyskusji są komisje i spotkania robocze, a nie dziwne obrzucanie się podczas sesji – dodał P. Pawliszyn.
Ostatecznie komisja rewizyjna na lutową sesję przygotuje poprawiony i uwzględniający uwagi przewodniczących nowy plan pracy na rok 2017. Natomiast sam M. Brysik nie ukrywa, że jego zdaniem cała awantura ma drugie dno. – W połowie grudnia z dnia na dzień wydatki inwestycyjne w szkole wzrosły tak znacznie, że mieliśmy prawo się tym zainteresować i zrobić kontrolę. Wcześniej w ciągu roku protokoły z naszej pracy były odczytywane na sesji i nie było do nich uwag. Samo sprawozdanie za 2016 rok oboje przewodniczący rady widzieli już miesiąc przed ostatnią sesją i również nie sugerowali, że coś się w nim nie zgadza. Moim zdaniem to wszystko ma związek jeszcze z referendum i tym, że niektórych boli moje mówienie prawdy. Bo jeśli w połowie roku burmistrz uzyskuje jednogłośnie absolutorium, a za kilka miesięcy niektórzy radni po cichu wspierają inicjatorów referendum o jego odwołaniu, to coś tu jest nie tak – uważa M. Brysik.
Artur Lawrenc

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Artur Lawrenc

Aktualności, oświata

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content